Antarktyda – jak zaplanować podróż życia i co zwiedzić

Jeżeli kliknąłeś link nawigacyjny poniżej, to widzisz że ten wielki obszar bieli niemal rozsadza mapę google na dole – czyli na południu, względem wszystkich innych kontynentów. Ta wyprawa to nie przelewki! Celem będzie siódmy kontynent, który wpisuje się w południowy biegun naszej planety Ziemi. Opływa go równie fascynujący Ocean Południowy. Ponad 14 milionów kilometrów kwadratowych skutych lodem z czapą o średniej grubości 2 kilometrów. Nigdzie na świecie nie jest tak zimno, wietrznie i zarazem sucho. Do tego wszystkiego dodajmy ponad dwa stulecia zmagań polarników i innych odkrywców. Podróż będzie zatem nie lada wyzwaniem. Ale przychodzimy Tobie z pomocą. Razem z naszym artykułem łatwiej zaplanujesz tę podróż życia!

  • na Antarktydzie będziesz nie tylko gościem, ale w sumie odkrywca – to przecież jedyny niezamieszkany kontynent na świecie. Nie ma tam autochtonów, jedynie ludzie mieszkający w stacjach badawczych, no i pingwiny. Poza tym tylko 2 % kontynentu nie jest pokryta lodem – to jak spełniony sen łyżwiarzy;
  • właśnie tam zarejestrowano najniższą temperaturę w historii pomiarów. Miało to miejsce 21 lipca 1983 roku w rosyjskiej stacji badawczej Wostok, a termometry pokazały (uwaga) minus 89,2 stopnie Celsjusza. Czy aby na pewno? Okazuje się, że jeszcze dalej poszły pomiary z kosmosu – satelity zarejestrowały 23 lipca 2004 roku temperaturę minus 98,4 stopnie;
  • w poniższym artykule znajdziesz znacznie więcej ciekawostek i historii związanych z Antarktyda. Szukaj również przydatnych informacji o organizacji rejsów, miejsc noclegowych oraz różnych atrakcji.

Antarktyda – kraina lodu i marzeń podróżników

miejsce na mapie świata: kliknij tutaj

Kiedyś ludzie wyobrażali sobie tam tereny pełne potworów… lodowych olbrzymów, czarownic władających magią lodu. To właśnie tutaj miała się znajdować mityczna kraina z Królową Śniegu zasiadającą na zamrożonym tronie. Po odkryciu kontynentu w okolicach 1820 roku – źródła wskazują tutaj na członków rosyjskiej wyprawy pod dowództwem Fabiana Bellingshausena i Michaiła Łazariewa – podejmowano liczne próby ujarzmienia nieprzyjaznej, skutej grupą czapą lodową, ziemi. Pierwszy stopę postawił tam norweski badacz polarny Roald Amundsen w 1897 roku. Facet musiał literalnie zjeść kilka ze swoich psów pociągowych, a nawet nakarmić och mięsem inne (sic!), aby dotrzeć do celu. Towarzyszyli mu wtedy Polacy, o których przeczytasz niżej. Niestety zasłużony dla sprawy podróżnik zaginął bez wieści gdzieś na wodach Morza Barentsa w 1928 roku.

Narosło nawet sporo legend na temat badań Antarktydy, jak choćby opowieść o lotnisku amerykańskim, który w roku 1929 nadał niesamowity komunikat radiowy. Widzieć miał, przelatując nad biegunem południowym, pokrytą zielenią oazę, pełną cudownych i olbrzymich przy okazji stworzeń, przypominających nasze bizony. Szeptano później również o niemieckich eskadrach napotykających nad Antarktydą statki pozaziemskich cywilizacji…

A jeżeli chodzi o filmy, to właśnie na Antarktydzie dzieje się akcja kultowego horroru Johna Carpentera „Coś” (The Thing) z 1982 roku, gdzie naukowcy w bazie polarnej walczą z obcą formą życia. Ach te efekty specjalne, zwłaszcza głowa chodząca na pajęczych nóżkach, ale wróćmy do meritum sprawy…

Antarktyda, obraz mapy w starym norweskim atlasie świata, odpowiedni do zilustrowania podróży, turystyki, gospodarki i polityki
Antarktyda, mapa w starym norweskim atlasie świata, licencja: shutterstock/By AustralianCamera

Badania Antarktydy i jej potencjał turystyczny

Ponieważ artykuły nasze czytają także turyści z innych miejsc Europy, dlaczego by się nie pochwalić polskimi osiągnięciami w badaniu Antarktydy. Polacy od końca XIX wieku odgrywają znaczącą rolę w badaniach siódmego kontynentu, począwszy od pionierskich prac Henryka Arctowskiego i Antoniego Dobrowolskiego, zainicjowanych podczas wyprawy „Belgica” (1897-1899). Obecnie Polska prowadzi stałe badania (głównie oceanograficzne, geologiczne i biologiczne) na Wyspie Króla Jerzego, w ramach założonej w 1977 r. Polskiej Stacji Antarktycznej im. H. Arctowskiego. Na rok 2027 planowana jest zresztą dalsza modernizacja placówki.  

Dzisiaj Antarktyda jest już w większości zbadana, no przynajmniej zmapowana z zewnątrz. Kilometry skutego lodem lądu to niewdzięczny cel dogłębnych badań geologicznych. Mało tego, Antarktyda stała się celem nie tylko ekspedycji naukowych, ale i peregrynacji sensu stricto turystycznych. Jesteś następny w kolejce! Drogi turysto, przed Tobą niesamowita wyprawa. Tak, nasłuchać się mogłeś licznych opowieści tych ludzi, którzy już tam byli – choć wcale nie jest ich tak wielu. Żadne jednak przekazy, słowne, zdjęciowe, filmowe, nie zastąpią tego nieziemskiego poczucia. Stanąć osobiście wśród lodowców Antarktydy i przywitać się z pingwinami!

Flying Saucer ufo's over Antarctica Frozen landscape, Aerial ndrone view with lake icebegrs and Alien spaceshipsn
Statki UFO nad Antarktyda – prawdziwe foto czy AI?, licencja: shutterstock/By ImageBank4u

Planowanie wyprawy – od marzenia do realizacji

Wybór odpowiedniego sezonu

na południowym krańcu naszego globu wszystko trochę staje na głowie. Starczy przypomnieć, że pełnia lata przypada tam na styczeń i wówczas słońce praktycznie wcale nie zachodzi. Mało tego, nawet w tej krainie lodu, temperatury potrafią wtedy przekraczać zero. Zima trwa tam z kolei od końca maja do września i charakteryzuje się wyjątkowo skrajnymi mrozami – nie dziwią temperatury w okolicach minus 60 stopni Celsjusza. Na dodatek, kontynent ów tonie zimą w iście egipskich ciemnościach, choć przywołanie w tym wypadku gorącego jak diabli Egiptu jest raczej mało trafione. Nie, sezon zimowy to kiepski pomysł na wojaże turystyczne po Antarktydzie!

Zostaje zatem sezon letni, trwający tam pomiędzy listopadem a marcem. Przy bardzo długich dniach, temperaturach przekraczających chwilowo zero i znacznie lepszej widoczności. Celować należy właśnie w przywołany już styczeń, gdy słońce rozjaśnia lodowe bezkresy, a obserwacje ptaków i pingwinów zyskują zupełnie inny wymiar. Intrygujące wszystkich młode pingwinki pojawiają się właśnie w okresie między grudniem i lutym, a nie dotyczy to tylko wykluwających się wcześniej pingwinów cesarskich. W lutym można już do woli obserwować przecinające zmrożone akweny wieloryby. Antarktyda na początku roku to miejsce tętniące życiem, także tym zupełnie nowym.

Jak dotrzeć na Antarktydę?

Przede wszystkim, trzeba sobie wybić z głowy pomysł podbijania Antarktydy na własną rękę. Nie ma mowy, a jest to wręcz bardzo utrudnione z przyczyn prawnych. Ten kontynent jest chroniony przez specjalny Traktat Antarktyczny, co oznacza, że samodzielne wyprawy wymagają skomplikowanych pozwoleń, zapewnienia ciągłej ochrony środowiska i planów ewakuacji. Nie wspominając już nawet o tym, że samodzielne zorganizowanie statku lub transportu jest prawie niemożliwe dla przeciętnego podróżnika. 

Uwaga! Warunki na Antarktydzie są ekstremalne i nieprzewidywalne, dlatego samodzielne wyprawy bez odpowiedniego doświadczenia są skrajnie niebezpieczne. 

Większość turystów korzysta z usług firm zrzeszonych w IAATO (Międzynarodowe Stowarzyszenie Organizatorów Turystyki Antarktycznej). I właśnie na ogólnej ofercie takich podmiotów opierać się będzie przedstawiony w tym artykule plan podróży. Takie rejsy prowadzone przez profesjonalnych operatorów trwają zazwyczaj około 10 dni. Niestety koszt jest sporym wyzwaniem – w zależności od operatorów i wielkości statków wycieczkowych, sięgać on może od kilku do kilkunastu tysięcy dolarów. No ale, raz się żyje!

Wspomnijmy jeszcze tylko z kronikarskiego obowiązku, że owszem jest możliwy lot samolotem, a celem jest wówczas Wyspa Króla Jerzego, czyli baza położona najbliżej Antarktydy. Przelot ten trwa z Chile dwie godziny, ale zależy bardzo od pogody. My się skupimy jednak na bezpieczniejszym i znacznie popularniejszym rejsie statkiem…

Antarktyczny statek wycieczkowy Przód Maszt łukowy Brak ludzi Góry lodowe Epickie Góry Śnieżne Ocean Piękna przygoda Podróże Wycieczki Krajobraz Żeglarstwo
Antarktyczny statek wycieczkowy, licencja: shutterstock/By AndTheyTravel

Wybór operatora i rodzaju wyprawy

Bazą startową ruszających wypraw na Antarktydę jest kilka miejscówek na świecie. Najpopularniejsze są rejsy organizowane z: Ushuaia (Argentyna), Punta Arenas (Chile) i Nowej Zelandii. Tak, w tym artykule skupimy się na podróży z pierwszego wymienionego miasta. Jest to przy okazji najbardziej na południe wysunięty ośrodek miejski na świecie.

Można się zdecydować na rejsy mniejszymi statkami ekspedycyjnymi, które umożliwiają lądowanie w mniej dostępnych miejscach Antarktydy. Jednak na pierwszy raz zaleca się tradycyjny rejs wycieczkowy. Dzięki temu znacznie lepiej będziesz mieć okazję zaobserwować unikalną przyrodę kontynentu – pingwiny, wieloryby. No i poszczególne lądowania będą lepiej przygotowane logistycznie oraz bardziej komfortowe. Nie wspominając już nawet o spędzaniu czasu na takiej jednostce, która przecież stanie się Twoim domem na długich 10 dni.

Podpowiedź! Rejsy typu last-minute z Ushuaia mogą być tańsze, podczas gdy prywatne samoloty czy luksusowe rejsy to znacznie wyższy koszt. 

W Ushuaia możesz się zaokrętować na różne rejsy, a ich cena zawierać się powinna w widełkach od 6000 USD do ponad 12000 USD za 10-dniowy rejs. Pamiętaj tylko, aby wybierać operatorów zrzeszonych w International Association of Antarctica Tour Operators (IAATO), co gwarantuje bezpieczeństwo i jednoczesne poszanowanie ochrony środowiska Antarktydy. Wymieńmy tutaj kilku z nich (kliknij, aby sprawdzić ich dokładną ofertę):

Etyka podróży – na co się przygotować?

Antarktyda jest uważana za ostatni wielki obszar dzikiej przyrody na naszej planecie, wciąż dziewiczy, z dziką przyrodą i krajobrazami, na których niewiele jest śladów bezpośredniej działalności człowieka. Odwiedzanie i działanie w takim środowisku wiąże się z odpowiedzialnością za ostrożność i minimalizację wpływu na środowisko. Właśnie dlatego organizacja IAATO przygotowała pewne wytyczne etyczne podróży po Antarktydzie. Z pewnością zostaną one przedstawione na statku podczas wstępnych briefingów, ale kilka punktów warto podkreślić już w tym artykule.

Przede wszystkim, odpowiedzialna ekologicznie turystyka musi kłaść nacisk na poszanowanie integralności terenu kontynentu, jakim jest Antarktyda. Dotyczy to zarówno struktur lodowych, akwenów wodnych otaczających ląd, jak i zwierząt bytujących w ich naturalnym środowisku. Nie niszczyć biosystemu, nie zbliżać się do zwierząt na mniej niż 5 metrów, nie zostawiać po sobie śmieci, a także dezynfekować obuwie przed zejściem na ląd, by chronić ekosystem.

No i nie wolno zapominać o warunkach bezpieczeństwa dla samego siebie: ubierać się warstwowo (bielizna termiczna, polar, kurtka wiatroszczelna), chronić oczy i skórę przed promieniowaniem UV.

Ogon humbaka. Wieloryby na Antarktydzie
Ogon humbaka. Wieloryby na Antarktydzie, licencja: shutterstock/By Oleksandr Matsibura

Co spakować na Antarktydę?

Potraktuj tę część artykułu jako taki niezbędnik antarktyczny. Nie tylko o ciuchach tutaj przeczytasz, także o dokumentach, ubezpieczeniu i dodatkowym sprzęcie. Ekwipunek polarnika bez problemu zdobędziesz w bazie wypadowej, jaką w tym wypadku będzie miasto Ushuaia.

Dokumentyubezpieczenie, pozwolenia, limity bagażu

Do podróży na Antarktydę niezbędny jest ważny paszport (zazwyczaj 6 miesięcy od daty powrotu), nie jest natomiast konieczna wiza. Dokument jest potrzebny do przekroczenia granic krajów tranzytowych, takich jak Chile czy w naszym przypadku Argentyna. Na statku wycieczkowym podążającym na lodowy kontynent paszport jest zatrzymywany i wymieniany na kartę pokładową. Warto zatem zrobić wcześniej kserokopię dokumentu.

Inne ważne dokumenty to specjalistyczne ubezpieczenie podróżne rozszerzone na obszary polarne (obejmujące ewakuację medyczną i leczenie) oraz potwierdzenia rezerwacji rejsu/lotu. Organizator rejsu na Antarktydę będzie ponadto wymagał wypełnienia karty zdrowia, która dopuści (lub nie) do udziału w wycieczce. Operator wyda przy tym stosowne dokumenty potwierdzające udział (expedition voucher).

Już na miejscu, w stacjach badawczych, można uzyskać pamiątkowe pieczątki, które nie są jednak oficjalnymi stemplami granicznymi. 

Odzież warstwowa i techniczna

Bardzo ważna kwestia – ubranie! Co prawda organizatorzy wycieczek powinni z własnej strony zapewnić stosowne odzienie na rejs: w tym ocieplane czapki, rękawiczki, buty i kurtki z kapokami ochronnymi. Warto jednak z własnej strony przygotować typowe ubrania warstwowe, czyli takie na przysłowiową „cebulkę”.

Kluczowe elementy to bielizna termoaktywna, polar, wodoodporna parka, spodnie narciarskie/wodoodporne, ciepłe czapki, kominy, rękawice (dwie pary) oraz wysokie, nieprzemakalne buty. Z dodatków należy zadbać o okulary przeciwsłoneczne z filtrem UV (śnieg mocno odbija światło), krem z filtrem, no i mały plecak. 

Sprzęt fotograficzny i akcesoria

Na bezkrwawe łowy fotograficzne na Antarktydę warto zabrać ze sobą uszczelniony, lekki bezlusterkowiec lub lustrzankę z obiektywami od szerokiego kąta (krajobrazy) po teleobiektyw (przyroda, zwierzęta widziane z pokładu statku lub pontonu).

Niezbędne są również liczne zapasowe baterie (szybkie wyładowanie w mrozie – pamiętaj o tym), karty pamięci, solidna torba wodoodporna (na przeprawy wodne pontonami Zodiac) oraz filtry polaryzacyjne. 

Spytacie jaką muzykę zabrać ze sobą? Świetny klimat arktyczny zrobi na pewno płyta „Polar Sequences” nagrana przez Biosphere, czyli Geira Jenssena, muzyka ambientowego z Norwegii, obecnie zamieszkałego w Polsce. No i sprawdzi się zawsze nieśmiertelny Jean Michel Jarre z jego legendarnym „Oxygene”…

Dzień 1-2: Podróż do Ushuaia – nocleg i baza startowa

położenie miasta na interaktywnej mapie: kliknij tutaj

Najpierw trzeba oczywiście wyruszyć z Europy. Zwykle taki przelot ma miejsce przez jeden z dużych hubów lotniczych (vide Frankfurt, Paryż, Madryt). Dopiero tam czas na przesiadkę na lot do Ameryki Południowej, a dokładniej do stolicy Argentyny – Buenos Aires.  Taki lot międzykontynentalny potrwa około 15 godzin. Z boskiego Buenos udasz się już bezpośrednio do Ushuaia, a taki lot trwa średnio 3,5 godziny. Tak, sporo przesiadek, no ale w końcu celem jest podróż życia na Antarktydę! Nikt nie powiedział, że będzie szybko, łatwo i przyjemnie…

Miasto Ushuaia leży paradoksalnie na Ziemi Ognistej, ale klimat tutaj raczej chłodnawy. Zresztą, Ziemia Ognista to tylko nazwa wysepki. Cóż, kilka kroków dalej i zimny biegun południowy… Tutejszy Port Lotniczy położony jest 4 kilometry na południe od centrum miasta, więc blisko.

Najlepsze hotele w Ushuaia

Przed startem na Antarktydę przyda się porządny odpoczynek w hotelu. Specjalnie dla Ciebie wybraliśmy kilka świetnych miejsc zakwaterowania z popularnego portalu internetowego Booking.com.

Antarctica Hostel – zabukuj tutaj!

adres: Antartida Argentina 270, 9410 Ushuaia, Argentyna

Już sama nazwa tego obiektu noclegowego świetnie wprowadza w klimat czekającej Ciebie wyprawy. Hostel oddalony jest zaledwie 150 metrów od centrum miasta Ushuaia. Propozycja zwłaszcza dla osób podróżujących budżetowo, przynajmniej na pokoju się zaoszczędzi, bo na rejsie na Antarktydę już raczej nie… Czekają na Ciebie łóżka w izbach koedukacyjnych. Czysto i spokojnie. Do tego wspólna kuchnia, pralnia i śniadania na gorąco.

Arakur Ushuaia Resort & Spa – zabukuj tutaj!

adres: Cerro Alarken 1, 9410 Ushuaia, Argentyna

Jeżeli chcesz jednak żyć jak król i spędzić czas w mieście Ushuaia taplając się w luksusach… polecamy ten pięciogwiazdkowy hotel resortowy. Oferuje on znacznie więcej niż standardowe obiekty noclegowe. Co na przykład? Goście mogą tutaj skorzystać z 2 basenów, 2 restauracji, spa oraz nowoczesnego centrum odnowy biologicznej. Ponadto na turystę czeka transfer lotniskowy. Pokoje z prywatną łazienką i barem oraz z opcją oglądania pięknych plenerów gór i morza.

MIL810 Ushuaia Hotel – zabukuj tutaj!

adres: 25 de Mayo 245, 9410 Ushuaia, Argentyna

Pierwsza propozycja to okazja do zaoszczędzenia, druga do zaszalenia, no to trzecia niechaj będzie nieco bardziej zrównoważona budżetowo. Ładny i chętnie wybierany trzygwiazdkowy hotel położony iście strategicznie, bo zaledwie 150 metrów od alei handlowej San Martin w Ushuaia. Na pokładzie rodzinne pokoje z łazienką i z widokiem na miasto. Działa tutaj przechowalnia bagażu i sprzętu narciarskiego, a zmotoryzowania mogą liczyć na bezpłatny parking samochodowy.

Atrakcje miasta Ushuaia

Podrzucamy kilka propozycji na spędzenie czasu przed rejsem, zwłaszcza jeśli chcesz zabawić w tym argentyńskim miasteczku nieco dłużej.

Główną atrakcją turystyczną miasta jest położony 12 km na zachód Park Narodowy Ziemi Ognistej. Można tutaj odpocząć nad spokojnym polodowcowym Jeziorem Acigami, otoczonym bujnymi lasami i majestatycznymi szczytami górskimi. Zaobserwujesz również bobry pracujące nad kolejną tamą. Ukoronowaniem wizyty powinna być pamiątkowa fotka na stacji Koniec Świata.

Uwaga – wycieczka dla Ciebie! Polecamy zorganizowaną wyprawę do parku narodowego Ziemi Ognistej z miasta Ushuaia. Nad wszystkim czuwa doświadczony przewodnik. Atrakcję zarezerwujesz pod tym adresem internetowym.

Drugą pod względem popularności atrakcją jest możliwość wykupienia rejsu po Kanale Beagle. Ze statku wycieczkowego turyści mogą oglądać małe wysepki zamieszkiwane przez otarie (uchatki patagońskie) i wyspę ze słynną „latarnią na końcu świata” Les Eclaireus. Nie trzeba wspominać, że i podczas tego rejsu (taka mała zaprawa przed Antarktydą) warto porobić dużo zdjęć.

Panoramic view of Ushuaia City
Panoramiczny widok na miasto Ushuaia, licencja: shutterstock/By Flanerie66

Dzień 3–4: Rejs przez cieśninę Drake’a

Cieśnina Drake’a na mapie: kliknij tutaj

Pierwszy dzień Twojej wielkiej przygody! Czas się zaokrętować na statek i Twój operator powinien podstawić autobus, aby dojechać bezproblemowo do portu w Ushuaia. Na podstawie dokumentów wchodzisz na pokład i masz chwilę, aby przywitać się z innymi oraz obejrzeć jednostkę. Organizatorzy rejsu na pewno zadbają o dodatkowe atrakcje: pewnie na miejscu jest sauna, basen z podgrzewaną wodą, restauracja, siłownia… Na większych statkach są nawet lądowiska dla helikopterów.

Pamiętaj aby uczestniczyć we wszystkich briefingach zapoznawczych. Zostaniesz zaznajomiony z obsługą sprzętu pokładowego, zasadą działania kamizelek ratunkowych, no i na bieżąco będą informować o aktualnym kursie i pogodzie. Na pewno dowiesz się też wiele ciekawego o zwierzętach Antarktydy i historii odkryć tego kontynentu.

Ten statek będzie Twoim domem przez najbliższe dni. Generalnie jest możliwość zazwyczaj wykupienia pakietów na internet, ale wielu turystów pragnie na ten czas odciąć się zupełnie od wirtualnego świata i skupić na tym pięknym, prawdziwym i dzikim…

Dramatyczna fala na Drake Passage
Dramatyczna fala na Ciesninie Drake’a, licencja: shutterstock/By dryadphotos

Cieśnina Drake’a – co warto wiedzieć

To prawdziwa brama do mroźnej Antarktydy. Cieśnina ma szerokość 1110 kilometrów z głębokością sięgającą ponad 5000 metrów. jej nazwa pochodzi zaś od sir Francisa Drake’a, angielskiego korsarza, który opłynął co prawda Amerykę Południową przez Cieśninę Magellana w 1578 roku, ale został zepchnięty przez sztorm na południowe wody tejże cieśniny. Drake nie zdawał sobie wówczas sprawy, że tworzy ona całkiem wygodne, choć niepokorne przejście dookoła kontynentu.

Przy okazji, jest to chyba najtrudniejszy etap wycieczki, gdyż pogoda w tym regionie bywa naprawdę kapryśna, żeby nie powiedzieć – nieprzewidywalna. Może bardzo kołysać, a niespokojne fale mogą obijać się z łoskotem o burty statku. Te mogą sięgać nawet 10-12 metrów! Na wypadek sztormu należy zabezpieczyć luki pokładowe oraz sztauować ruchome przedmioty w kabinach. Kluczowe jest wczesne przygotowanie, stosowanie środków na chorobę morską (np. plastry ze skopolaminą, a z domowych środków – aviomarin, który działa również uspokajająco).

Przygotuj się na dwa dni rejsu Cieśniną Drake’a. Będzie ostro bujało. Drake to taki portal, przez który trzeba przejść, żeby trafić do magicznego świata. Trzymamy kciuki, potem będzie już znacznie fajniej…

Drake Passage, Antarktyda, Chile, Argentyna, atlas mapy z atlasu świata, opublikowany w 1982 roku, odpowiedni do zilustrowania celów podróży, tła turystycznego, handlu światowego, polityki i gospodarki
Szlak morski przez Cieśninę Drake’a, licencja: shutterstock/By AustralianCamera

Dzień 5-6: Pierwszy kontakt z lądem – Wyspa King George lub Deception Island

Ahoj lądzie! Po dwóch dniach trudnych zmagań z wodami Cieśniny Drake’a, nareszcie się uspokaja. Jeżeli pogoda dopisze to z dość dalekiej odległości możesz podziwiać pierwsze zarysy lodowego lądu. Antarktyda jest już na wyciągnięcie ręki, a właściwie na krótką przeprawę pontonową. Czas przygotować do akcji Zodiaki. To właśnie te dmuchane łodzie, które Ciebie dostarczą na ląd. Opcje są w tym wypadku dwie: pierwsze lądowanie na Wyspie Króla George’a lub na Deception Island. Opiszemy poniżej obie te miejscówki.

Wyspa King George

położenie wyspy na interaktywnej mapie: kliknij tutaj

Nie jest to jeszcze w zasadzie Antarktyda jako taka, bo wyspa oddalone jest o jakieś 120 kilometrów od Antarktydy. Jednak politycznie i geograficznie uznawana jest jako część siódmego kontynentu. Powierzchnia to 1150 kilometrów kwadratowych, długość około 95 kilometrów i szerokość 25 kilometrów. Przygotuj się oczywiście na raczej niskie temperatury, aczkolwiek rekordowy max, który tutaj zanotowano to… aż 16 stopni na plusie. Może nie będzie zatem aż tak źle?

Wyspa Króla Jerzego odkryta została w roku 1819 przez Williama Smitha, brytyjskiego żeglarza, któremu zawdzięczamy zresztą odkrycie całego archipelagu Szetlandów Południowych. nazwa pochodzi oczywiście od władcy Wielkiej Brytanii, króla Jerzego III (1738-1820). A co warto podkreślić, dzisiaj wyspa jest polem działania polskich naukowców, którzy prowadzą badania od 1977 roku w Stacji Antarktycznej im. Henryka Arctowskiego. Dzisiaj można odwiedzić polarników no i zobaczyć piękną latarnię morską na Przylądku Kormoranów.  Na wyspie znajdują się ponadto liczne kolonie pingwinów, foki oraz słonie morskie. Często można spotkać wieloryby w okolicy Zatoki Admiralicji.

Research station on the Fildes Peninsula, King George island,Antarctica
Stacja badawcza na Wyspie Króla Jerzego, Antarktyda, licencja: shutterstock/By juan68

Uwaga! Lotnisko na wyspie (Frei Station) umożliwia ominięcie rejsu przez niebezpieczną Cieśninę Drake’a, co czyni ją idealnym punktem startowym dla szybkich wypraw na Antarktydę. 

Deception Island

położenie wyspy na interaktywnej mapie: kliknij tutaj

Ta wyspa leży na północny-wschód od Półwyspu Antarktycznego i ma ciekawy kształt przerwanego pierścienia. Ciekawa jest również entymologia samej nazwy. Przetłumaczyć ją można jako „Wyspa Zwodnicza”, a odnosi się do psikusa jaki robi obserwatorom. Z daleka można ją faktycznie uznać za wyspę, ale w istocie jest to kaldera wulkanu wypełniona zmarzłymi wodami oceanu. Pomylił się również jej odkrywca, przywołany wcześniej William Smith.

Na uwagę zasługuje niezwykle rzadka na Antarktydzie, a nawet w skali całego świata, flora. Występuje tutaj bowiem kilkanaście rzadkich gatunków mchów i porostów. Znaleziono nawet okaz pewnego grzyba, ale nie wiadomo czy miał właściwości halucynogenne, czy pochodził z kosmosu. Dodajmy do tego przyjaciół ze świata fauny: roztocza, gniazdujące ptaki, no i ukochane przez wszystkich pingwiny. Dominuje tutaj gatunek pingwinów maskowych, których nazwa pochodzi od niezwykłych wzorów pod dziobem – tak jakby nadal chroniły się przed pandemią covida. Inni nazywają je „policjantami”, bo faktycznie można skojarzyć czubek ich głowy z policyjną czapką.

Deception Island on the Antarctic Peninsular
Deception Island, licencja: shutterstock/By Murray Andrew Wilson

Turystom oferowana jest kąpiel w gorących wodach kaldery. Można też zobaczyć pozostałości historycznej stacji wielorybniczej, ale proszę nie przyłączać się do głupoli, którzy wcześniej zostawili tutaj idiotyczne graffiti…

Dzień 7: Zwiedzanie kolonii pingwinów i fok, obserwacja wielorybów

Kolejne dni upłyną pod hasłem „schodzimy na ląd”. Dopłyniesz już pewnie do właściwej Antarktydy. Zwykle operatorzy urządzają dwa takie zejścia dziennie, dzieląc turystów na grupy – w zależności od ilości Zodiaków. Te francuskie pontony są bardzo bezpieczne, używane na przykład podczas akcji antyterrorystycznych na całym globie. trzeba tylko pamiętać o wodoszczelnych ubraniach, bo podczas przeprawy na ląd, oj będzie mokro! No i wypada się modlić o dobre warunki pogodowe. Przy zbyt dużej śnieżycy czy mgle zejście na ląd może nie być możliwe.

Co jeszcze można zobaczyć na siódmym kontynencie? Więcej pingwinów! Kolonie pingwinów Adeli są w bardzo wielu miejscach, wszystkiemu zaś przyglądają się białe cętkowane foki. Dostojne morsy jak zwykle wszystko mają gdzieś… Czasami strumieniem wody chlusną daleko w oceanie wieloryby humbaki. Oddychaj głęboko świeżym, polarnym powietrzem!

Antarctica penguin colonies in penguin highways with snowy alps iceberg glacier antarctic snow background with ocea and sea view lying in rocky landscape mix of chinstrap and adeli penguins in blue
Duża kolonia pingwinów na Antarktydzie, licencja: shutterstock/By Alejandro Renzo Lim

Dzień 8: Kajaki, polarne nurkowanie, trekking po lodowcu

Marzysz o pływaniu po zlodowaconych akwenach? Istnieje zazwyczaj możliwość wynajęcia kajaków, jeśli pozwalają na to warunki pogodowe. Trzeba jednak przyznać, że taka przyjemność sporo kosztuje – w okolicach 1000 dolarów od jednej osoby. Zodiaki też są w porządku! Zwłaszcza jeśli masz okazję przepłynąć między górami lodowymi.

Czy można sobie morsować na Antarktydzie? Oczywiście, ale tylko w wyznaczonych miejscach i pod okiem doświadczonych przewodników. Łażenie po lodowcu to atrakcja dla tych bardziej konserwatywnych podróżników. Ale widoki robią robotę zawsze! Wypatruj zorzy polarnej, bo się zdarza.

Pamiętaj, że program takiej wycieczki na Antarktydę siłą rzeczy musi być dosyć elastyczny. Wszystko zależy tak naprawdę od warunków pogodowych. Jeżeli się pogorszą, jeżeli na dodatek będzie szedł nagły sztorm, niektóre aktywności mogą być odwołane, a sam rejs nawet skrócony. Nie miej za złe tego załodze statku, co najwyżej bogu Posejdonowi…

Dzień 9-10: Powrót i refleksja – pożegnanie z lodowym królestwem

Czas płynie bardzo powoli wśród niesamowitych lodowych formacji i bezmiaru śniegu. Ale i tak ucieka za szybko, to taki mały paradoks. Czas już wracać i znowu trzeba jakoś przeżyć Cieśninę Drake’a. Spokojnie, drugi raz jest już zazwyczaj łatwiejszy.

Pozostaje refleksja nad unikalnym charakterem Antarktydy. To kontynent, który odwiedza zdecydowanie najmniej turystów. Jeżeli to przeżyjesz możesz się uznać za prawdziwego wybrańca i szczęściarza. Swoista wartość płynie z tego doświadczenia: poczucie ciszy, natury i izolacji. Na chwilę się zatrzymasz i naprawdę pooddychasz. Lat but not least, jest to świetna inspiracja do świadomego podróżowania.

Kajakarstwo w Antarktydzie z górami
Kajakarstwo na Antarktydzie, licencja: shutterstock/By Kia.Spitzner

Sesja Q & A

Gdzie znajduje się Antarktyda?

Ten piąty co do wielkości kontynent świata położony jest w rejonie półkuli południowej, niemal w całości na południe od koła podbiegunowego i otoczony przez Ocean Południowy.

Czy Antarktyda i Antarktyka to to samo?

Nie, Antarktyda i Antarktyka to nie to samo: Antarktyda to lądowy kontynent (najdalej na południe), a Antarktyka to cały region świata wokół bieguna południowego, który obejmuje kontynent Antarktydy, otaczające szelfy lodowe, wody Oceanu Południowego i okoliczne wyspy.

Czy ludzie żyją na Antarktydzie?

Kontynent nie ma stałych mieszkańców, ale w ciągu roku od 1000 do ponad 4000 osób przebywa na różnych stacjach badawczych rozsianych po całym kontynencie.

Ile jest stopni na Antarktydzie latem?

To czas rekordowych mrozów – w rejonach przybrzeżnych w ciągu dnia można spodziewać się od –20°C do –30°C, jednak w głębi lądu, szczególnie na Wyżynie Polarnej, wartości spadają znacznie niżej – nawet do –60°C, a rekordowo notowano nawet około –80-90°C.

Czy Antarktyda jest zagrożona?

Globalne ocieplenie zaczyna powoli zbierać swoje żniwo. Antarktyda wpisuje się już właściwie w „turystykę ostatniej szansy”. Staje się ekskluzywnym pomysłem na odwiedzenie miejsca, które wkrótce może bezpowrotnie zniknąć z powodu efektów zmian klimatycznych. Zegar tyka…

Do jakiego kraju należy Antarktyda?

Politycznie i geograficznie nie podlega żadnym rządom. Działają tutaj stacje badawcze z różnych krajów.

Kiedy najlepiej wyruszyć na Antarktydę?

Najlepszy czas na odwiedzenie Antarktydy to antarktyczne lato, trwające od listopada do marca. W tym okresie temperatury są łagodniejsze (od -2°C do 5°C), dni są bardzo długie, a dostęp do kontynentu ułatwia mniejsza ilość lodu morskiego. 

Czy ktoś się urodził na Antarktydzie?

I tutaj ciekawostka na koniec. Owszem, na tym mroźnym kontynencie przyszło na świat już 11 osób. Wszystkie dzieci urodzone na Antarktydzie przeżyły okres niemowlęcy, co technicznie rzecz biorąc oznacza, że ​​Biały Kontynent może pochwalić się przy okazji najniższym wskaźnikiem śmiertelności niemowląt na świecie!

Poprzedni

Laponia – biwakowanie w naturze i obserwowanie zorzy polarnej

Dodaj komentarz